Tekstualna ekstaza w oparach zen

Jeśli podnieca Cię tekst, jeśli liżesz każdą stronę pięknie wydanej książki, jeśli krój pisma to dla Ciebie dalece ważniejsza kwestia, niż wpadki aktualnie rządzących polityków, a do tego lubisz też pisać, to świetnie się składa. Omm writer jest dla Ciebie.

Używam maka dla takich właśnie doznań. Jeśli chodzi o funkcjonalność, to Omm writer służy do pisania i właściwie tylko do tego. Nie ma zaawansowanych funkcji, zbędnych interfejsów czy przycisków, słowem, nie ma żadnych przeszkód, które mogłyby stanąć na drodze do czystego obcowania z tekstem.

To jest taki program, który wyłącza powiadomienia, znikają wszystkie okna i cały szum, i jazgot maszyny wpiętej w sieć. Nagle wszystko to staje się jedynie majaczącym wspomnieniem jak dym gdzieś za linią horyzontu. Cały ekran wypełnia się nieangażującym tłem, a uszy wypełniają równie nieangażujące, inspirujące dźwięki. Jestem tylko ja i mój tekst. Czy nie właśnie o takie warunki chodzi każdemu piszącemu? Jednak to nie wszystko.

Słowo-​klucz to tło. Zarówno obrazy jak i dźwięki tworzą wyrafinowaną, zamkniętą całość, w której dobrze poczuje się każdy wrażliwiec. Autorzy nie kryją się ze źródłami inspiracji do napisania takiego właśnie programu. Sama już nazwa zdaje się sugerować, co czeka nas dalej. Om to, za Wikipedią, najświętsza sylaba hinduizmu, będąca najważniejszą mantrą (Mantra: dewanagari मन्त्र , od rdzenia man– myśleć, z przyrostkiem tra– wznieść lub ochraniać). Nie da się jednak ukryć, że to swoiste wyciszenie we wschodnim stylu, wręcz alienacja, którą oferują nam autorzy programu, jest po prostu bardzo przyjemna i stanowi ekstatyczny wręcz kontrast wobec całej reszty digitalnego świata, który porzucamy rozpoczynając kreatywną, relaksacyjną sesję.

Omm writer jest taki świetny nie dlatego, że proponuje jakieś nowe funkcje, tylko dlatego, że właśnie pozbawia nadmiaru funkcji i bodźców, tworząc subtelną przestrzeń do intymnego obcowania z tekstem. W wersji płatnej (minimalna dotacja to 4.11$) mamy do dyspozycji, cztery kroje tekstu, osiem różnych obrazków tła, siedem relaksujących ścieżek dźwięku i tyle samo odgłosów naciskanych klawiszy. Naszą pracę możemy zapisać jako .TXT, .PDF lub .RTF. Działa również systemowa kontrola pisowni. Ktoś powie, to bardzo mało, jednak ten właśnie swoisty minimalizm wyróżnia ten program i czyni go niezwykłym.

Zobaczcie zresztą sami:
Introducing OmmWriter Dāna

Leave a Comment